Wsparcie zgromadzenia
Różaniec

Anioł Stróż

Tak Rodzinie

Kalendarium

Praca misyjna w Tanzanii


Dom dla dzieci z albinizmem „TANGA-ŻAGIEL” - TANZANIA

Rodzaj projektu
PROJEKT EDUKACYJNY I SPOŁECZNY
Tytuł projektu
DOM DLA DZIECI Z ALBINIZMEM ''TANGA-ŻAGIEL''
Odpowiedzialny za projekt
KS. JANUSZ MACHOTA SMA
Miejsce realizacji projektu
MWANZA – DYSTRYKT TANZANIA
Stowarzyszenie Misji Afrykańskich (SMA) od zawsze trzyma kurs na ubogich angażując się w pionierskie projekty, które wyznaczają nowe pola ewangelizacji i różne, od dotychczas znanych, sposoby pracy pastoralnej. Nasze misje znajdują się głównie na terenach pierwszej ewangelizacji, czyli na obszarach wiejskich i odizolowanych, gdzie praca jest wymagająca, a ludzie żyją bardzo skromnie. Pięć lat temu Pan Bóg postawił na naszej drodze prześladowane i marginalizowane dzieci – społeczność albinoską w Tanzanii. Albinizm jest defektem polegającym na braku pigmentu (barwnika) w oczach, skórze oraz włosach, którym jest melanina. Choć występuje na całym świecie, zdarza się stosunkowo rzadko - raz na 10 000  narodzin, z wyjątkiem Tanzanii, gdzie jeden albinos rodzi się na 200 dzieci. W  słonecznym klimacie afrykańskim oraz w tanzańskim kontekście kulturowo-społecznym już od narodzin są oni narażeni na szereg niebezpieczeństw zagrażających zdrowiu, a nawet życiu.  Zmagają się z bardzo słabym wzrokiem, problemami stomatologicznymi, a przede wszystkim zabójczym rakiem skóry. Do tego dochodzi okropna, głęboko zakorzeniona w głowach niektórych Tanzańczyków ideologia, mówiąca że część ciała albinosa użyta do rytów szamańskich może uczynić kogoś bogatym czy też pomóc osiągnąć życiowy sukces. W te przesądy wierzą nie tylko niektórzy niepiśmienni i biedni rolnicy, lecz także wykształceni i bardzo dobrze sytuowani ludzie. Albinosi zamieszkujący region wokół Jeziora Wiktorii, są najbardziej narażeni na powyższe praktyki, które  bardzo się nasilały i znalazły kulminację kilka lat temu. Wiele osób padło ofiarami bandyckich ataków mających na celu zdobycie części ciała albinosa, w wyniku których zostali okaleczeni bądź nawet stracili życie.
Podążając za naszym charyzmatem, a jednocześnie pracując od wielu lat w regionie Jeziora Wiktorii, jako misjonarze SMA postanowiliśmy odpowiedzieć na to nowe ewangeliczne wyzwanie. Widząc ogromną potrzebę zaopiekowania się właśnie tą zmarginalizowaną i prześladowaną społecznością, zrodziła się myśl wybudowania dla albinoskich dzieci prawdziwego domu, w którym mogłyby czuć się bezpieczne, a przede wszystkim gdzie mogłyby znaleźć miłość i prawdziwe domowe ciepło. Tak zrodził się projekt domu dla DZIECI Z ALBINIZMEM „TANGA” co w języku swahili oznacza „Żagiel”.
Dzięki życzliwości ludzi z całego świata, dzięki darczyńcom, którzy hojnie wsparli budowę tego szczególnego domu dla dzieci dotkniętych albinizmem, to co jeszcze kilka lat temu było jedynie pięknym marzeniem, mogło stać się rzeczywistością. Prace związane z budową domu trwały rok i choć pozostaje jeszcze wiele do zrobienia, to od stycznia 2020 roku przepiękny dom zamieszkuje pięć podopiecznych, które wraz z siostrą Amelią, ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Loretańskiej, stworzyły pierwszą rodzinę, która stała się zalążkiem rodzącej się przystani dla dzieci dotkniętych albinizmem.
14 marca 2020r. dom został uroczyście otwarty i poświęcony. Jest on usytuowany na przepięknym skalistym wzgórzu w dzielnicy Bwiru w Mwanzie. Docelowo ma w nim zamieszkać czternaście młodych osób, przede wszystkim z albinizmem, ale też być może inne najbardziej poszkodowane, marginalizowane i potrzebujące pomocy dzieci. Od samego początku podkreślaliśmy, że będzie to dom, który będzie przygotowywał młodzież i dzieci albinoskie do wzięcia życia w swoje ręce. Sama nazwa jakby tłumaczy rolę i cel domu: jest żaglem. Tak naprawdę każda młoda osoba, która tutaj zamieszka, sama będzie brała życie w swoje ręce. My tylko dajemy żagiel do ich łodzi życia, i pomagamy im go odpowiednio ustawić. Dzieci tworzące z opiekunami rodzinę tego domu będą uczęszczać do dobrych okolicznych szkół średnich. Będą też objęte specjalistyczną opieką medyczną, w szczególności wzroku i skóry.
Pragniemy z całego serca podziękować wszystkim dobroczyńcom, którzy wspierali budowę tego domu i poprzez modlitwę i ofiary materialne wspierają również jego codzienne funkcjonowanie. Wierzymy, że z Bożą pomocą i dzięki ludziom dobrej woli, ten przepiękny dom będzie mógł funkcjonować i spełniać wszystkie zadania, dla których został wybudowany.  Wierzymy, że wspólnie z Wami uda się pomóc wielu młodym tanzańskim dziewczętom i chłopcom dotkniętych albinizmem, że w tym właśnie domu znajdą ciepło i spokój, miłość, akceptację i bezpieczeństwo, pomoc w dobrej edukacji i przygotowaniu do samodzielnego życia oraz odpowiednią opiekę medyczną.
Prosimy ludzi dobrej woli o materialne wsparcie tego przepięknego projektu. Wasza pomoc będzie przeznaczona na codzienne funkcjonowanie domu i edukację młodzieży w nim mieszkającej. Część tych funduszy będzie też przeznaczana na działania podejmowane w kierunku promocji i ochrony społeczności albinoskiej poprzez organizowanie warsztatów i sesji edukacyjnych, uświadamiających społeczeństwu tanzańskiemu piękno każdego życia, również albinoskiego, jako daru od samego Boga.

Dary na wsparcie tego projektu można wpłacać na numer konta Prowincji Polskiej, Stowarzyszenie Misji Afrykańskich numer 40 1600 1127 1849 0839 4000 0001 z dopiskiem : DOM DLA DZIECI Z ALBINIZMEM „TANGA - ŻAGIEL".
Materialne wsparcie można przekazywać również za pośrednictwem naszej strony internetowej 
www.sma.pl. W panelu POMÓŻ MISJONARZOM prosimy wybrać zakładkę DOM DLA DZIECI Z ALBINIZMEM „TANGA - ŻAGIEL" i dokonać wpłaty za pomocą systemu płatności internetowych dotpay zintegrowaneg
o z naszą stroną internetową.Więcej informacji na temat projektu można uzyskać na TANGA SMA Facebook.

 Siostry Loretanki w Domu Tanga w Tanzanii - Budowa kaplicy

Od stycznia 2020 r. Siostry Loretanki razem ze Stowarzyszeniem Misji Afrykańskich prowadzą w Afryce dom dla dzieci i młodzieży z albinizmem. Z powodu panujących tu przesądów i wierzeń osoby dotknięte tym schorzeniem to grupa najbardziej zagrożonych i wykluczonych społecznie mieszkańców Tanzanii. Dom Tanga daje im szansę na bezpieczne i godne życie.
Ponieważ Tanga to nowa misja, mamy wiele potrzeb. Przede wszystkim dotkliwie odczuwamy brak miejsca na modlitwę - codziennie odprawiamy Eucharystię i Liturgię Godzin przy małym stoliku w jednym z pomieszczeń. Zbieramy fundusze na wybudowanie kaplicy.
Prosimy o wsparcie… i już serdecznie dziękujemy Panu Bogu i naszym Darczyńcom
                                                                                      Rodzina Tangi

Wpłaty prosimy przesyłać na konto:
71 1600 1127 1844 3996 6000 0001
CChW Solidarni
Wolontariat misyjny
Borzęcin Duży
ul. Warszawska 826
05–083 Zaborów

z dopiskiem Tanga - kaplica

    Kocham Cię jak sól

2020 - rok pełen niespodzianek, pięknych, radosnych, obfity w Boże błogosławieństwo i morze łask, ale też i bolesny, trudny. Jakże inny od poprzednich. Na pewno zapisze się w historii jako wyjątkowy. Czy skorzystamy z lekcji, którą ze sobą przyniósł? Czy zechcemy wejść w kolejny zwycięsko? Zależy tylko od nas, zależy w którym kierunku będziemy podążać.
Dla mieszkańców Tangi, obecnie Kabuli, Tatu, Reginy, Felisty, Agnes - pięciu wspaniałych, dorastających dziewcząt z albinizmem oraz dla mnie, mija rok jak nasza łódka z rozpostartym szeroko żaglem (tanga - w suahili żagiel) rozpoczęła swój rejs.  Każdy dzień przynosił nam nowe wyzwania. Wciąż pamiętamy wielkie przygotowania, zakupy, prace wykończeniowe, sprzątanie, urządzanie pokoi, poprawki, pierwszą noc, pierwsze dni. Ileż to było emocji, ileż radości, mimo zmęczenia i trudu.
Dokładnie 16 stycznia 2020 zamieszkałyśmy w pięknym domku na wzgórzu z sercami przepełnionymi wdzięcznością, z małymi łezkami radości, z widokiem na przyszłość, lepsze jutro. 14 marca uroczyście dokonano jego poświęcenia i oficjalnego otwarcia. Na naszej skromnej uroczystości gościliśmy blisko sto osób z różnych środowisk: lokalnego kościoła, misjonarek i misjonarzy SMA, zaprzyjaźnionych zgromadzeń zakonnych, władz państwowych i samorządowych, lokalnych liderów, przedstawicieli policji oraz sąsiadów.
Te dni były wyjątkowe, pozostałe w równie wyjątkowy sposób uczyły nas jak żyć, jak budować prawdziwą rodzinę, bo tak właśnie zamierzamy, mieszkać w atmosferze ciepła rodzinnego. Każdy dzień podobny, ale jakże jednocześnie inny. Każda chwila przynosiła nowe doświadczenie, nowe wyzwanie. Wspólne przebywanie, posiłki, wspólne gotowanie, sprzątanie, rozmowy, spacery, nauka, czytanie książek, modlitwa. Ale też pierwsze trudności, niepowodzenia, niezaliczone testy, spory, niezrozumienie, rozczarowania, łzy, choroby, wizyty w szpitalach, pierwsza w życiu wizyta u dentysty. I kolejne lekcje życia, jak sobie z tym radzić, jak każdego dnia zaczynać na nowo, jak przebaczać, jak pomagać sobie nawzajem, jak razem iść w nowe jutro, jak budować przyjaźń, rodzinę, jak odnajdywać to, co w życiu jest najistotniejsze, jakich wyborów dokonywać. To wszystko wyznaczało i wciąż wyznacza naszą codzienność.
Bywało pięknie, radośnie, ale również trudno, nawet bardzo trudno. Nierzadko nie potrafiłam powstrzymać łez. Wielokrotnie chciałam „uciekać”, czułam się bezsilna, bezradna kompletnie. Ale zawsze przychodziła myśl: i dobrze, że jesteś bezsilna, bo to nie ty masz działać, nie swoją siłą, nie zdobytymi dyplomami, wiedzą i umiejętnościami. Tu ma działać Bóg, tu ma działać Jego nieskończona i bezwarunkowa Miłość. On może wszystko.
Każdego dnia dziękuję Panu Bogu, że jestem tu w Tanzanii, że mi zaufał, że powierzył mojej opiece piątkę wspaniałych dziewcząt, że wybrał mnie jako narzędzie, przez które On może kochać, kochać nasze watundu (łobuziaki). Dziękuję za małe, krótkie, ale jednocześnie niezwykłe gesty i chwile, kiedy tak właśnie mogłam się czuć. Gdy np. jedna z dziewcząt po kilku miesiącach po raz pierwszy pozwoliła się dotknąć, przytulić, gdy wzięła mnie za rękę by potem w ciszy wędrować, tak zwyczajnie, prosto. Gdy usłyszałam „Siostro, kocham Cię jak sól” – od dziewczyny, dla której sól jest niemalże najważniejszym składnikiem wszystkich posiłków, która nigdy wcześniej nie wyrażała swoich emocji. Dziękuję za każde dziecko w naszej Tandze, za wszystkich, którzy każdego dnia są ze mną i mnie wspierają. Za wszystkich, dzięki którym to dzieło powstało, działa, rozwija się, za każdą ofiarę, za wszystko. Również za każdą chwilę trudną, wymagającą. Za każdy dzień 2020 roku, dzięki któremu coraz bardziej mogłam być solą w Bożych rękach. 
Pod koniec roku, ufamy, dołączy do nas kolejna grupka młodzieży, która pragnie się uczyć i walczyć o piękną przyszłość. Pokoje w naszej Tandze czekają. Czekamy na kolejne dzieci, na kolejnych kolegów i koleżanki, na kolejnych członków naszej rodziny. A zatem przed Tangą wiele wyzwań i zadań. Zaczynamy, ale widzimy ogromną potrzebę tej misji dla wciąż odrzucanej i prześladowanej społeczności albinoskiej w Tanzanii. Polecamy to dzieło waszej pamięci i modlitwie, bo dzięki Wam Kochani, możemy być solą dla świata. Razem z Wami możemy sprawić, że Nowy 2021 rok będzie lepszy i piękniejszy, że jeszcze bliżej zbliży nas do prawdziwej, nieogarnionej Bożej Miłości, czego i nam i Wam Drodzy Czytelnicy Wrót Afryki życzymy.

s. M. Amelia E. Jakubik CSL, misjonarka SMA

   TANGA – PROJEKT, KTÓRY STAJE SIĘ DOMEM

Kiedy zostałam zapytana, czy nie chciałabym dołączyć do s. Amelii, która od dwóch lat pracuje w Tanzanii, prawie wyskoczyłam ze skóry z radości. Słowo Boże się spełniało. Kilkanaście lat temu, jeszcze zanim poszłam do klasztoru, miałam takie czytanie Pisma Świętego, z którego mi wynikało, że pojadę kiedyś na misje.
Kilka miesięcy przygotowań minęło bardzo szybko. 19 listopada oglądałam już moje nowe miasto - Mwanzę - z okna samolotu kołującego do lądowania. Była noc. Zadziwiły mnie światła rozsypane bardzo nieregularnie – miasta nocą to przede wszystkim linie ulic oświetlonych przez samochody i latarnie. No i drapacze chmur i neony. Jeszcze nie wiedziałam, że tu latarni raczej brak. Wieżowców też. Nie wiedziałam też, że spora część widzianych przeze mnie świateł pływa - to lampy na łodziach rybaków na Jeziorze Wiktoria. Z góry wszystko wyglądało jakby samolot odwrócił się do góry kołami i rozgwieżdżone niebo znalazło się pode mną.
Zostałam przyjęta bardzo serdecznie. Na lotnisko wyjechali po mnie s. Amelia, Przełożony Dystryktu SMA w Tanzanii John Kilkoyne, i delegacja mieszkańców Tangi: Regina, która jest tu już od wiosny i Ngasa – nowy – drugi dzień w Mwanzie. Pośmiali się z mojego imienia, bo takiego tu nie ma a „barabara” w suahili znaczy „droga”. W domu czekały pozostałe dzieci i kolacja, nowość dla mnie – kozie mięso – tak uroczyście jada się tutaj na Boże Narodzenie. Przez najbliższe tygodnie będę prawie wszystkiego próbować po raz pierwszy – los początkującego misjonarza. Moja młodzież będzie mi kibicować, kiedy na talerzu pojawi się typowy dla tego regionu posiłek „ugali na daga” – białe coś podobne do gęstej kaszy manny i maleńkie rybki, które najpierw są suszone na słońcu a potem usmażone w głębokim tłuszczu i dodane do sosu. Kiedy już znajdą się na twoim talerzu, „patrzą” na ciebie dziesiątkami par oczu – trochę niesamowite. Powoli przełykam pierwszy kęs… smaczne.
Czuję się tu często jak dziecko, które się wszystkiego uczy. Przede wszystkim uczę się języka. Ostrożnie nazywam przedmioty, uczę się „Przepraszam”, „Proszę”, „Dziękuję” … i znaku krzyża. Za pierwszym razem, kiedy myślałam, że dam już radę poprowadzić modlitwę przed jedzeniem, pomyliłam końcówkę i wyszło „W imię Dziadka i Syna i Ducha Świętego”. Ups. Mieszkańcy domu i pracownicy walczą też dzielnie ze swoim angielskim, żeby porozumieć się ze mną. Dużo z tego śmiechu, ale i nieporozumień. Często bywa jednak tak, że słowa nie są konieczne. Kiedy siadam na wielkim kamieniu, żeby patrzeć na zachód słońca i odmawiać Różaniec, dzieci przychodzą tak po prostu, żeby ze mną posiedzieć. Tłoczą się wokół, jedna z dziewczyn okrywa ramiona moim szkaplerzem, bo „zimno”. Nie trzeba wiele.
Powoli poznaję moich podopiecznych. Historie ich życia, sposób myślenia, zdolności, poczucie humoru. Spędzili niemal całe dzieciństwo w specjalnych ośrodkach dla dzieci z albinizmem. Rozmowa z piętnastolatkiem przy gotowaniu: - Ile miałeś lat, jak przyjechałeś do Buhangija? – Pięć. – A byłeś kiedykolwiek w domu na wakacjach? – Nie, nigdy. – Świetny ten ryż. Kto Cię uczył gotować? – Bratowa. Okazuje się, że u brata spędził kilka miesięcy od zakończenia szkoły podstawowej (czyli de facto pożegnania z ośrodkiem) aż do zamieszkania w Tandze. Od piątego roku życia nie był w domu rodzinnym. Tato chętnie go odwiedza i poucza, żeby był posłuszny i pracowity; ostrzega przy tym, że jak nie będzie się uczył, to wróci na wieś. Chłopak kiwa głową – wie, że nie może pracować w polu – w pełnym afrykańskim słońcu.
Następnego dnia po moim przyjeździe pojawia się u nas wraz z opiekunami dziewczynka - ma 13 lat, rodzice nie posłali jej nigdy do szkoły. Tato tłumaczy, że chcieli ją chronić przed słońcem i ludźmi. Patrzymy na siebie z s. Amelią i wiemy, że ją przyjmiemy - cała drży z lęku i z przejęcia, buty w strzępach. Po dwóch miesiącach jest już „u siebie” – lubię patrzeć jak zwinnie skacze z kamienia na kamień, tańczy i śpiewa, ot tak z radości. Uczę ją tego, czego uczyłam moje przedszkolaki w Warszawie: która strona jest lewa a która prawa, jak trzymać kredkę, jak rozpoznawać i kreślić pierwsze litery. S. Amelia uczy ją liczyć. Dziewczynka czeka na telefon od mamy i na szkołę – szukamy takiej, która by ją przyjęła.
Jak widać nie tylko ja jestem tu nowa. Tanga się zapełnia. Do pięciu dziewcząt, które mieszkają w nowym domu od marca, dołączyły dwie kolejne i pięciu chłopców. Grudzień był dla nich czasem poznawania siebie nawzajem, przygotowań do szkoły, podejmowania domowych obowiązków. Większość z nich też po raz pierwszy przeżyła Boże Narodzenie w rodzinnej atmosferze. I dla mnie to Boże Narodzenie było inne. Tutaj na ulicach nie widać, że dzieje się coś niezwykłego. Nie ma dekoracji czy choinek. Tanzańczycy nie urządzają wieczoru wigilijnego, a prezenty świąteczne to zwykle nowe ubrania dla całej rodziny. Te wszystkie różnice mogą przeszkadzać, ale mogą też pomóc znaleźć to co najważniejsze, co nie zależy od lokalnych zwyczajów i tradycji; znaleźć Tego, kto się Narodził. Upragniony przez wszystkie narody.
Chociaż minęły tylko dwa miesiące, trudno mi opisać wszystko, co wydaje się inne, ciekawe i ważne. Dużo tego: wchodzenie we wspólnotę misjonarzy SMA, nowe relacje, inne niż w Europie rozwiązania techniczne, trudne do pojęcia zwyczaje społeczne, zachwycająca przyroda i koszmarne drogi. Wszystko składa się na Tanzanię, którą wiem, że mam przyjąć taką jaka jest i pokochać. Nie wiem, co przyniesie przyszłość, ale ufam, że Pan Bóg ma wszystko w swoich rękach. Cieszę się, że mogę uczestniczyć w projekcie, który jest DOMEM.
Proszę Was o modlitwę i dziękuję tym, którzy wspierają projekt TANGA.
S. Barbara Łydkowska CSL

Uroczyste pożegnanie klas VII w  Buhangija w Tanzanii

W czwartek odwiedziliśmy szkołę w Buhangija, gdzie uczestniczyliśmy w uroczystym pożegnaniu klas siódmych (w Tanzanii to ostatnia klasa). Zakończenie szkoły podstawowej to bardzo ważny moment. Wszystkie dzieci z ostatniej klasy, pięknie ubrane, prezentowały swoje talenty i dziękowały swoim nauczycielom za całe wsparcie i wiedze, którą otrzymały w trakcie edukacji.
Wśród siódmoklasistów nie zabrakło również dzieci z albinizmem. Uczęszczają one do szkoły w Buhangija, ponieważ jest ona bezpośrednio połączona z Centrum dla dzieci z albinizmem oraz dzieci z wadami słuchu i wzroku. Absolwenci otrzymali od nas w prezencie kremy chroniące ich skórę przed słońcem, natomiast wszystkie dzieci z ośrodka udało nam się poczęstować przepysznym obiadem przygotowanym przez nas w Tandze. 240 dzieci zajadało się mięsem z gotowaną kapustą, maharage (specjalny rodzaj fasoli) i ryżem. Na deser dzieci mogły zjeść ciasteczka i napić się soku z mango. Oczywiście samo jedzenie to nie wszystko. Nasze dzieci z Domu Tanga odwiedziły swoich przyjaciół i odnowiły stare znajomości. My natomiast mogliśmy poznać absolwentów, spędzić więcej czasu z mieszkańcami ośrodka, bawić się, tańczyć, rozdawać balony i po prostu rozmawiać. Budowanie nowych relacji dało nam wiele radości i z uśmiechem wróciliśmy do naszego Domu Tanga.


 

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce. OK