KTO MNIE TEGO NAUCZY?
Gdyby baśniowy Mały Książę, zwiedzając planetki z niedojrzałymi dorosłymi, napotkał na którejś nauczyciela, to zdziwiłby się może, że ten każe mu się uczyć dziwnych i niepotrzebnych rzeczy, nie wiedząc zresztą, po co. Jednak gdyby zapytał nauczyciela o to, jak ma kochać swoją Różę i Baranka, usłyszałby może, że tego nie ma w programie nowoczesnej szkoły. Odszedłby więc rozczarowany, bo dla niego sprawa Róży i Baranka miała pierwszorzędne znaczenie. I tu pojawia się pytanie o to, CZEGO SZKOŁA NIE ZDOŁA NAUCZYĆ NASZEGO DZIECKA, bo i nie chce, i nie potrafi, i niech lepiej się za to nie bierze. Jednak na ten temat, czego szkoła uczy, a czego nie, w czym zastępuje rodziców, a w czym nie może, oraz czego tylko rodzic nauczyć dziecko może – wiedza rodziców jest raczej niewielka. Stąd podjęliśmy tu ten temat na różne sposoby, by obudzić w Was, Rodzice, większą czujność, bo:
Uczenia dziecka wiary, praw sumienia, miłowania bliźniego, rodzice nikomu w zastępstwie zlecić nie mogą, jeśli im zależy na zbawieniu dziecka, jego człowieczeństwie i mądrości.
Kiedy coraz więcej intelektualistów głupieje lub fałszuje podstawowe prawdy o życiu i świecie (a szkoły za nimi), rodzice nie mogą beztrosko i bezkrytycznie ufać szkolnym programom, podręcznikom i kompetencjom nauczycieli uczących ich dzieci.
Od najmłodszych lat rodzice są pierwszymi nauczycielami swoich dzieci w rzeczach najistotniejszych i nadal ucząc się tego sami, ucząc tego dzieci, tworzą autorytet, więź z nimi oraz współtworzą ich los.
I nam tym również nam zależy.
Redakcja







